.
Mistrzostwa na Dolnym Śląsku

Mistrzostwa dawno już za nami więc najwyższy czas na refleksje.

Pierwszy raz w kraju odbyły się indywidualne mistrzostwa Polski. Gra singlowa zdobywa coraz większą popularność. W niektórych ośrodkach (czytaj: Warszawa) nie do pomyślenia byłoby zrezygnowanie z tej dyscypliny, a już nawet u nas (czytaj: SKPS) część osób zgłasza chęć wzięcia udziału w turniejach tego typu. Wkrótce więc zapewne odbędzie się kolejny turniej singlistów SKPS-u. Jak na klub, który nie pielęgnował tradycji pojedynków indywidualnych, we Wrocławiu poszło całkiem nieźle. Dwa pierwsze miejsca przypadły dla Sosnowca - Adil Hilmi oraz Łukasz Mendakiewicz. Nie ma co się dziwić - obaj panowie na rozegranym tygodzień wcześniej 1 turnieju singli SKPS zajęli odpowiednio 1 i 3 miejsce. Kolejni zawodnicy naszego regionu całkiem ładnie wypełnili kolejne przedziały miejsc: 5/6 Michał Masłas, 9/12 Nidal Laraki, 13/16 Marcin "Kazik" Kaźmierczak, 17/24 Adrian Hencel, 25/32 Sławomir Woszczek, 33/39 Jan Kucharski. Być może w miarę zwiększenia intensywnośći treningów oraz częstotliwości turniejów na następnych mistrzostwach Sosnowiec zajmie w większości wyższe miejsca. Czas pokaże.

Dzień później odbyły się Mistrzostwa Dolnego Śląska w parach. Niestety na imprezę nie stawiły się ekipy z Torunia, przez co frekwencja była nieco mniejsza niż się spodziewaliśmy - 31 par. Pierwsze 3 miejsca dla SKPS - kolejno: Misza, Bader, Los Amigos. Na 5/6 znalazła się mieszana para Mixer czyli "Kazik" z Fanatyków oraz Łukasz z dawnej Zagorki. Z pewnością jest to sukces, ponieważ z pierwszych pięciu miejsc 4 zostały zajęte przez nas. Fascynującym widowiskiem okazał się finał pomiędzy Miszą a Baderem. Napastnik Miszy - Piotr Szczerba - grał prawdopodobnie turniej życia (przynajmniej tego do teraz) nie dając szans obrońcy Badera. Fantastycznie spisywał się także Michał Małas - obrońca Miszy, dzięki czemu drużyna ta przeszła przez mistrzostwa jak nóż przez masło. Wprawdzie Misza grał z Baderem wychodząc z lewej strony drabinki, jednakże przy czwartym wygranym finałowym pojedynku zmusił Badera do kapitulacji i to w bezprecedensowym stylu. Adil strzelił samobójczą bramkę kończąc tym samym mistrzostwa ze słowami "to nie ma sensu" ("kończ waść, wstydu oszczędź"?). Niestety Bader nie będą mieli okazji zrewanżować się Miszy na najbliższych mistrzostwach w Toruniu z powodu nieobecności ich napastnika w kraju.

Mistrzostwa przebiegały sprawnie, chociaż deble rozpoczęły się z godzinnym opóźnieniem. Gorzej było ze stolikami. większość z nich była dosyć krzywa, co utrudniało prowadzenie i przytrzymanie piłki. Niestety wiadomo jak to jest ze sprzętem - trudno go zdobyć w dużej ilości i dobrej jakości. Ci, którzy przegrywając narzekają na krzywy blat lub inne niedoskonałości stołu powinni pamiętać, że obie strony na tym samym stole mają równe szanse. Tak więc wielkie brawa dla organizatorów, bo po Toruniu oraz Sosnowcu w 2001 r. ruszył się również Wrocław (nie licząc oczywiście mistrzostw Oskara). Miłym przejawem troski organizatorów o graczy było zorganizowanie posiłku. Niemniej jednak nie powinno było się zmuszać wszystkich do jedzenia - a może niektórzy byli wegetarianami? Jak zapłacisz za jedzenie, to możesz grać - to chyba nie o to chodzi. Mimo to prawie wszyscy, a w szczególności płeć męska z chęcią zabrała się za konsumpcję, często spoglądając w stronę stolika ze schabowymi :))))

Większych spięć pomiędzy graczami nie było. Oczywiście wielokrotnie dochodziło do dyskusji na temat uderzania w drążki. Obie strony chciały zdominować siebie wzajemnie własnym stylem gry i bez wątpienia będzie to temat na kolejne gorące dyskusje na forum pt. "walenie w grila".

Doszło również do wyjaśnienia sobie pewnych spornych spraw drażniących niektórych jak drzazga w oku. I dobrze, ponieważ wszelkie wątpliwości powinno się omawiać bezpośrednio, szczegolnie jeżeli ktoś ma personalne zarzuty. Sądzę, że spotkanie we Wrocławiu było nie tylko doskonałą zabawą lecz również umocniło działaczy poszczególnych ośrodków do zacieśniania współpracy na rzecz propagowania piłkarzykowej dyscypliny w kraju.

.