| . |
Wspomnienia z wakacji - Grecja |
Wakacje są po to żeby odpoczywać, każdy prawdziwy fan piłki stołowej odpoczywa najlepiej właśnie przy stole :-)). Stąd też ta relacja
z wakacyjno-foosballowej wizyty w Grecji. Zdjęcia zostały zrobione na przełomie sierpnia i września 2001 w Paralii-Olimpic Beach (polski kurort na
Riwierze Olimpijskiej). Część zdjęć zrobiłem osobiście, część mogę zamieścić dzięki fanatykowi piłkarzyków z Warszawy. Pozdrowienia i podziękownia dla Daniela "Danka" Komorowskiego oraz
jego dziewczyny, która je wykonała - Bogny Poboży. Niestety nie spotkaliśmy się na miejscu. Nie spotkaliśmy w Grecji również stołów znanych
z naszych polskich pubów, ani Garlando, ani RS, ani FAS, nie mówiąc o Tornado. Stoły na których tam graliśmy wyglądały tak:
Różniły się one wieloma elementami od znanych nam stołów, plac gry był dłuższy i szerszy o około 20 cm, piłka była dużo cięższa od znanych w Polsce oraz sama budowa
"zawodnika": do połowy był normalny plastikowy, natomiast nogi były drewniane zcięte w szpic jak w stołach Tornado. Były wyśmienitym sprzętem do trenowania siły strzału
ponieważ żeby silnie uderzyć piłkę trzeba było włożyć w to całą "parę" w ręce. Wiele techniki wymagała również kontrola piłki na ataku, podania pomiędzy zawodnikami były
dużo trudniejsze ze względu na węższą krawędź chłopka. Co ciekawe będąc tam nie spotkaliśmy żadnego Greka zainteresowanego małym pojedynkiem. Wszystkie mecze rozgrywaliśmy
z innymi Polakami - wnioskuje więc, że foosball jest w Polsce dużo popularniejszy. Cenowo gra wychodziła podobnie jak u nas - za 100 GRD było 5 piłek. Przyzwyczajeni do
większej ilości piłeczek graliśmy zwykle 2 mecze jako jeden.
Oczywiście gdzie są chęci znaleźli się sparing partnerzy do miksów i do singla. Na szczęście salon gier w którym stukaliśmy otwarty był od rana do późnej nocy (zamykali pomiędzy 3-4 a.m).
Co ciekawe stoły nie stały tam w normalnych knajpach jak u nas, ale tylko i wyłącznie w salonach gier (razem z fliperami i bilardem).
Jak widać na zdjęciach poniżej mecze były zacięte, dały mnóstwo wrażeń i umiliły czas pobytu w i tak zaje... Grecji.

|
|
|
|
. |